Kliknij tutaj --> 🪀 nigdy nie miałam chłopaka

Witam, nazywam się Asia. Mam 20 lat a on 25 i zakochałam się od pierwszego spotkania. Nigdy wcześniej nie miałam chłopaka. Kiedyś myślałam, że pierwszy pocałunek to określenie tego czy jest się w związku. Nigdy nie sądziłam, że będę się całować na pierwszej randce aż do niedawna. W moim życiu nie bywało wesoło, ojciec chlał, a pomocy nie mogłam dostać od nikogo. Mój problem w obecnym, dorosłym życiu polega na tym, że nie potrafię z nikim się związać. Nigdy nie miałam chłopaka, choć nie raz byłam na randce. Nie mam pojęcia, co dokładnie powoduje, że nie potrafię nikomu dać szansy. mam 15 lat i nigdy nie miałam chłopaka;/ chodze do 2 gimnazjum Ostatnia data uzupełnienia pytania: 2012-06-01 21:04:51 . 4 oceny W liceum nie należałam do klasowych piękności. Poza uśmiechem nie wyróżniałam się niczym szczególnym spośród tłumu pryszczatych rówieśniczek. Nie miałam więc chłopaka ani nawet cichych wielbicieli. A niejeden raz marzyłam o tym jednym jedynym, aby dorównać ładniejszym koleżankom. Ja mam tak samo tylko że mam 14 lat i niestety nigdy nie miałam chłopaka (wiem że to Jeszce młody wiek) blocked odpowiedział(a) 22.06.2015 o 19:35 Site De Rencontres Fiable Et Gratuit. fot. Adobe Stock, aletia2011 Nigdy nie lubiłam zwierząt. Bałam się ich. Ale ta czarna kotka miała w oczach coś takiego, że nie mogłam jej wyrzucić… Podobno kiedy byłam dzieckiem, któryś z lekarzy uznał, że jestem w pewnym stopniu autystyczna. Bo nie lubiłam ludzi, nie umiałam z nimi rozmawiać, nie bawiłam się z rówieśnikami i wolałam być sama. W dodatku bałam się zwierząt, nawet małych kotków i piesków. Z biegiem lat nic się w tej kwestii nie zmieniło, a pewne fobie tylko się wzmocniły. Nikogo więc nie dziwiło, że jestem sama, nie mam męża (nie darzę mężczyzn sympatią, i wzajemnie) ani przyjaciół. Zawód też sobie wybrałam taki, w którym mało mam do czynienia z ludźmi – jestem archiwistką. Od śmierci mamy przed pięcioma laty mieszkałam w naszym rodzinnym domu sama. Nie czułam się nieszczęśliwa… Nie tęskniłam za zmianą, a nawet gdyby mnie ktoś spytał, byłabym jej przeciwna. Ale nikt nas o to nie pyta. Normalnie wzięłabym miotłę albo jakiś kij i wygoniła kocura! Pięćdziesiąte dziewiąte urodziny spędziłam jak zwykle w kinie. To już taki mój rytuał. Z trzech filmów, jakie były tego dnia w repertuarze wybrałam ten, na którym było najmniej ludzi. „Życie Pi”. Wyszłam oczarowana wizją i przesłaniem. Na piechotę doszłam do domu, wciąż przeżywając filmowe sceny. Postanowiłam też, że następnego dnia wybiorę się na ten film jeszcze raz. Był wczesny lipcowy wieczór. Otworzyłam skrzypiącą furtkę prowadzącą do ogrodu przed domem… Ogród to może za dużo powiedziane, ot kilkumetrowy spłachetek trawnika z kilkoma krzewami przedzielony kamiennym dojściem do mikroskopijnego ganku. Z tyłu domu ogród był nieco większy, mniej więcej wielkości dwóch garaży. A parterowy dom miał pięćdziesiąt pięć metrów plus strych i piwnica. I z pewnością wymagał generalnego remontu, ale jak większości mieszkańców tej dzielnicy, nie było mnie na to stać. No, ale ja nie o tym miałam mówić… Wchodziłam już na na ganek, gdy usłyszałam jakby pisk, miauknięcie. Wspomniałam, że nie lubię zwierząt? Kiedyś się ich bałam, potem pozostała już tylko niechęć. Brudne, głupie, irytujące… Przeganiałam wszystkie bezpańskie koty, które próbowały zamieszkać na moim terenie, i kiedy usłyszałam ten dźwięk, wzięłam z ganku kij, który stał oparty o ścianę i zeszłam, żeby przegonić zwierzaka. Schyliłam się, zajrzałam pod schodki i napotkałam spojrzenie pary zielonych oczu. Coś było w nim takiego, że okrzyk, którym miałam przegonić kota, zamarł mi na wargach. Dopiero potem zobaczyłam, że to była kotka Czarna jak smoła, z białymi skarpetkami. W dodatku w zaawansowanej ciąży. Oddychała ciężko. Myślę, że poniekąd byłam pod wrażeniem filmu – tym sobie tłumaczę to, że tego dnia nie wyrzuciłam zwierzaka z mojego ogrodu. Weszłam do domu, zrobiłam sobie kolację. Poczytałam książkę i postanowiłam się położyć. W łazience umyłam zęby i… popatrzyłam na siebie w lustrze. I w tym momencie zrozumiałam, dlaczego spojrzenie kotki tak mną wstrząsnęło – było dokładnie takie samo jak moje. Tylko co w takim razie oznaczało? Nie chciałam o tym myśleć. Położyłam się do łóżka, ale sen nie nadchodził. W końcu zdenerwowana wstałam, nalałam do miseczki wody i wyniosłam na dwór. Postawiłam niedaleko schodków. – Napij się – burknęłam. Po czy wróciłam do łóżka i tym razem zasnęłam bez kłopotów. Kotka okociła się po dwóch tygodniach. Ten czas spędziła pod moimi schodkami, wychodząc tylko po to, by napić się wody, załatwić i zjeść to, co jej zostawiłam. Tak, dokarmiałam ją. Dlaczego? Nie wiem. Śmiałam się w duchu, że z kobiecej solidarności – jej facet dopadł ją i przepadł, zostawiając z całym kłopotem. Jakie to znajome. Tyle się o tym naczytałam i nasłuchałam. A może powodem było to spojrzenie zwierzęcia, tak podobne do mojego? Patrzyłam sobie w oczy w lustrze i zastanawiałam się, co ono oznacza? „W czym moje życie jest podobne do życia tej bezdomnej kotki? Przecież ja bezdomna nie jestem”. Czarna (tak ją nazwałam) urodziła pięć kociąt, żadne nie było ciemne jak ona, ot zwykłe burasy. Postanowiłam, że przegonię je, jak staną na nogi Wytworzył się pewien rytuał – rano otwierałam drzwi, a za nimi siedziała już Czarna i czekała na świeżą wodę i jedzenie. Dawałam jej resztki ze swojego stołu oraz trochę mięsa i ryb. Jadła wszystko. Po trzech tygodniach pod drzwiami czekał już rządek sześciu kotów. Znak, że skończyło się karmienie mlekiem. Zrozumiałam, że jeśli dalej tak będzie, to nigdy się ich nie pozbędę. Nie mogłam do tego dopuścić. Więc co teraz? Wzięłam miotłę i postanowiłam koty przegonić. Niech idą do sąsiadów. Wyszłam do ogrodu i przez chwilę patrzyłam, jak kociaki polują na motyle. Ludzie mówią, że to słodkie, dzielą się filmikami w internecie, cmokają z zachwytu. Mnie ten widok nie ruszał. Kątem oka zobaczyłam, że zza węgła wychodzi Czarna. Spojrzałam na nią – usiadła przy schodkach i patrzyła na mnie. Jakby czekała, jaką podejmę decyzję Tym razem zrozumiałam, co wyrażało jej spojrzenie – rezygnację i poddanie się losowi. A przynajmniej tak właśnie pomyślałam. Moją drugą myślą było: „No dobra, przegonię koty, ale przecież one mogą wrócić. Wiadomo, że koty przyzwyczajają się do miejsca. I rozpocznie się wojna między mną a nimi. Nie mam do tego nerwów”. Potrzebne było mi ostateczne rozwiązanie, takie które sprawi, że koty znikną z mojego życia na zawsze. Wpuściłam do swego życia nie tylko Czarną, ale i kogoś jeszcze… Wróciłam do domu i napisałam ogłoszenie, że mam do rozdania pięć kociąt. Bez szczepień i odrobaczania. Powiesiłam kartki w kilku miejscach na osiedlu – przy sklepie, na płotach, na bazarku. Już następnego dnia przyszły dwie dziewczynki z rodzicami i wybrały sobie kotki. Czarna nie protestowała, patrzyła tylko na mnie. Nie wiem, z wyrzutem, że je oddaję, czy z wdzięcznością, że ich nie potopiłam? Choć zapewne tak naprawdę o niczym takim nie myślała, przecież to tylko kot. Ostatniego kociaka pozbyłam się pięć dni później – był najsłabszy i najbrzydszy, rudy i chudy, i nikt go nie chciał. To była sobota, siedziałam w domu i prasowałam, kiedy ktoś zapukał do drzwi. Otworzyłam. Na ganku stała kobieta mniej więcej w moim wieku i trzymała w dłoni Rudego. Uśmiechała się szeroko. – Dzień dobry. Nazywam się Rozalia. Czy ten słodziak jest do wzięcia? Słodziak… Pewnie to jedna z tych, które wsadzają tonami zdjęcia kotów do sieci. – Tak, jak najbardziej. – Cudownie. Mogę wejść na chwilę? Zawsze chciałam panią poznać, teraz mam powód – uniosła kotka. Chciałam powiedzieć, że skoro już ma to, po co przyszła, ja nie jestem jej do niczego potrzebna, ale Rozalia emanowała taką radosną aurą, że nie byłam w stanie jej odmówić. No i co to znaczy, że chciała mnie poznać? Rozsiadła się w kuchni. Choć nie rozglądała się ostentacyjnie, to byłam pewna, że wszystko zauważyła. – Jestem gospodynią proboszcza. Czasami przychodzi pani do naszego kościoła. Poza mszą. Wiem, że nie szukała pani towarzystwa, więc nie miałam śmiałości zagadać. Zresztą, ja tu paniuję, a przecież do jednej klasy chodziłyśmy. W podstawówce – popatrzyła na mnie wyczekująco. Nie pamiętam nikogo ze szkoły ani podstawowej, ani średniej. Unikałam ludzi. Nie patrzyłam im w oczy, nie słuchałam, co mówią. Ale Rozalia… Nieco puszysta dziewczynka, istne żywe srebro, która samym swoim widokiem, energią wywoływała we mnie zmęczenie. Przez kilka tygodni w pierwszej klasie podstawówki chciała się ze mną zaprzyjaźnić. Dlatego ją zapamiętałam. Bo w pewnym momencie pożałowałam, że jestem, jaka jestem. Pewnego wieczoru przed zaśnięciem pomyślałam, że byłoby fajnie mieć ją za przyjaciółkę. Może nauczyłaby mnie, jak się śmiać. Być może to życzenie potrzebowało pięćdziesięciu lat, by się spełnić. Rozalia weszła w moje życie i już go nie opuściła. Powoli wciągnęła mnie w krąg swoich przyjaciółek, które pozwoliły mi stać trochę z boku, a jednocześnie grzać się w cieple ich życia. I pewnie dlatego moje oczy zaczęły się uśmiechać. A kotka? Kiedy wszystkie dzieci Czarnej znalazły domy, popatrzyłyśmy sobie w oczy. Teraz już wiem, co łączyło mnie z Czarną Samotność i tęsknota za przyjaźnią. Więc pewnego dnia rano, kiedy otworzyłam drzwi, a Czarna jak zwykle siedziała na ganku, czekając na wodę, odsunęłam się, pozwalając jej wejść do środka. Przechodząc obok mnie, otarła się lekko o moje nogi. To było… miłe. Być może pewnego dnia ona wskoczy mi na kolana, a ja ją pogłaszczę. Może wtedy i w jej oczach dostrzegę radość. Czytaj także:„Gdy zmarł teść, teściowa się zmieniła. Obsesyjnie interesowała się naszym życiem, nieproszona cerowała moje majtki”„Czułam, że to dziecko musi żyć. Próbowałam odwieść Kasię od usunięcia ciąży i miałam rację. To dziecko uratowało jej życie”„Adrian miesiącami mnie dręczył i prześladował. Policja mnie zbyła. Zainteresują się dopiero, gdy zrobi mi krzywdę” Strony 1 Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź 1 2015-05-27 12:22:56 branda Niewinne początki Nieaktywny Zarejestrowany: 2015-05-27 Posty: 9 Wiek: 18 Temat: 18 lat - Nigdy nie miałam chłopaka Cześć dziewczyny. Mam 18 lat i tak jak napisałam w tytule, nigdy nie miałam brzmi to żałośnie. Wcześniej nie za bardzo mi to przeszkadzało. Lubiłam spędzać czas z przyjaciółkami, z przyjaciółmi zresztą też, chociaż na dobrą sprawę znałam tylko kilku, których naprawdę lubiłam. Nie zabiegałam o popularność, starałam się być jedynie dobra dla innych. W drugiej klasie liceum nawet jeden z moich kolegów zaprosił mnie na coś w rodzaju randki, ale nie poczułam nic do niego, wolałam zostać jedynie w koleżeńskiej relacji. Niedługo później, jakoś na początku trzeciej klasy, pierwszy raz poczułam potrzebę ,,bycia z kimś".Znam dość dużo osób w związkach. Teraz jesteśmy wszystkie po maturach i część z moich koleżanek jeździ ze swoimi chłopakami wszędzie, a ja muszę siedzieć przez to sama. Nawet moja młodsza siostra ma chłopaka, przez co oddaliłyśmy się trochę od siebie. Najwięcej czasu teraz spędza z nim. Przez to trochę dokucza mi samotność, ale nie o to przede wszystkim chcę mieć chłopaka, bo dużo osób dookoła mnie ma kogoś. Chcę go mieć, bo od jakiegoś czasu potrzebuję kontaktu z jakimś mężczyzną. Jedyny okres, kiedy moim najlepszym przyjacielem był jakiś chłopak, była podstawówka. Teraz większość czasu spędzam z dziewczynami. Lubię rozmawiać z chłopakami. Gram w gry komputerowe, uprawiam sporty, czytam dużo fantasy, więc sądzę, że miałabym wiele wspólnego z nimi. Chciałabym czasami się do kogoś przytulić albo uciec do niego od problemów. To taka głębsza potrzeba, ciężko mi ją stłumić. Niestety niemal od zawsze żaden jakoś się mną jeszcze tylko, że nie mam kompleksów poza tym brakiem chłopaka. Jestem niska, szczupła, dużo ćwiczę, czytam. Lubię rozmawiać z innymi ludźmi, tańczyć. Mam wielu znajomych, masę koleżanek, ale jednak żaden chłopak nigdy się mną nie zainteresował. Uff, rozpisałam się. Pomożecie dziewczyny? Może miałyście kiedyś podobnie? 2 Odpowiedź przez azymut01 2015-05-27 14:36:57 azymut01 Net-facet Nieaktywny Zawód: przedstawiciel handlowy Zarejestrowany: 2015-05-05 Posty: 71 Wiek: 23 Odp: 18 lat - Nigdy nie miałam chłopaka A skąd jesteś ? Każdy z nas ma historię którą napisało życie,Spójrzcie w oczy które kolwiek, co tam widzicie?Połamane serca diabeł przewierca bez przerwy,Nerwy pod każdą postacią tylko nerwy. 3 Odpowiedź przez branda 2015-05-27 15:20:56 branda Niewinne początki Nieaktywny Zarejestrowany: 2015-05-27 Posty: 9 Wiek: 18 Odp: 18 lat - Nigdy nie miałam chłopakaZ Piaseczna, okolice Warszawy 4 Odpowiedź przez BantrothThane 2015-05-27 15:45:45 BantrothThane Net-facet Nieaktywny Zarejestrowany: 2015-05-17 Posty: 466 Odp: 18 lat - Nigdy nie miałam chłopakaPo takim wyznaniu lepiej na siebie uważaj, bo zaraz zlecą się hieny próbujące coś ugrać... Wszystko zależy, od tego, w jakiego konkretnie faceta celujesz, a raczej, jaki typ faceta uzna cię za atrakcyjną na tyle, by móc zagadać. Nie ma co się łamać, bo na studiach poznasz masę ciekawych ludzi. 5 Odpowiedź przez azymut01 2015-05-27 15:52:21 azymut01 Net-facet Nieaktywny Zawód: przedstawiciel handlowy Zarejestrowany: 2015-05-05 Posty: 71 Wiek: 23 Odp: 18 lat - Nigdy nie miałam chłopaka Ooo proszę jak miło, ja również z okolic a dokładniej to marki hmm.. Co powiesz na do niczego zobowiązujące spotkanie ?? dajmy na to niech będzie spacer Każdy z nas ma historię którą napisało życie,Spójrzcie w oczy które kolwiek, co tam widzicie?Połamane serca diabeł przewierca bez przerwy,Nerwy pod każdą postacią tylko nerwy. 6 Odpowiedź przez branda 2015-05-27 19:55:39 branda Niewinne początki Nieaktywny Zarejestrowany: 2015-05-27 Posty: 9 Wiek: 18 Odp: 18 lat - Nigdy nie miałam chłopakaAzymut01 Zastanowie się nad twoją propozycją. Może wcześniej popiszemy przez internet? 7 Odpowiedź przez Metyl 2015-05-27 20:35:11 Metyl Net-facet Nieaktywny Zarejestrowany: 2013-04-28 Posty: 7,810 Odp: 18 lat - Nigdy nie miałam chłopaka Sądząc po ilości wyświetleń tego wątku tutaj znalazłabyś go w 5 minut. Kwestia tylko tego czy byłby to ktoś właściwy... *** Ojciec jest dla ciebie uosobieniem Boga. A jeśli nie znasz swojego ojca, jeśli twój ojciec dał nogę albo nigdy nie ma go w domu, to jakie jest twoje wyobrażenie o Bogu? *** You never know how strong you are until being strong is the only choice You have. *** 8 Odpowiedź przez branda 2015-05-27 21:30:05 branda Niewinne początki Nieaktywny Zarejestrowany: 2015-05-27 Posty: 9 Wiek: 18 Odp: 18 lat - Nigdy nie miałam chłopaka Metyl napisał/a:Sądząc po ilości wyświetleń tego wątku tutaj znalazłabyś go w 5 minut. Kwestia tylko tego czy byłby to ktoś właściwy...Dokładnie. Nie chciałabym po pierwszym spotkaniu albo nawet po miesiącu być rzucona. Część moich koleżanek chodziło ze swoimi chłopakami przez kilka lat albo nadal chodzi. Mam nadzieję, że na studiach uda mi się poznać kogos wyjątkowego, ale pewności nie mam 9 Odpowiedź przez azymut01 2015-05-27 22:32:02 azymut01 Net-facet Nieaktywny Zawód: przedstawiciel handlowy Zarejestrowany: 2015-05-05 Posty: 71 Wiek: 23 Odp: 18 lat - Nigdy nie miałam chłopaka branda napisał/a:Azymut01 Zastanowie się nad twoją propozycją. Może wcześniej popiszemy przez internet? Niema najmniejszego problemu jestem otwarty na tego typu propozycję. Napisz mi swój numer gg na e-mail który podam niżej a na pewno się odezwę:) chyba że preferujesz inny komunikator mariusz259@ Każdy z nas ma historię którą napisało życie,Spójrzcie w oczy które kolwiek, co tam widzicie?Połamane serca diabeł przewierca bez przerwy,Nerwy pod każdą postacią tylko nerwy. 10 Odpowiedź przez branda 2015-05-28 21:34:57 branda Niewinne początki Nieaktywny Zarejestrowany: 2015-05-27 Posty: 9 Wiek: 18 Odp: 18 lat - Nigdy nie miałam chłopakaAzymut01 Bardzo fajny pomysł Osobiście preferowalabym maila. ada51@ nawiąże nową znajomość 11 Odpowiedź przez azymut01 2015-05-28 21:57:40 Ostatnio edytowany przez azymut01 (2015-05-28 22:11:36) azymut01 Net-facet Nieaktywny Zawód: przedstawiciel handlowy Zarejestrowany: 2015-05-05 Posty: 71 Wiek: 23 Odp: 18 lat - Nigdy nie miałam chłopaka Oka niech będzie mail piszę Każdy z nas ma historię którą napisało życie,Spójrzcie w oczy które kolwiek, co tam widzicie?Połamane serca diabeł przewierca bez przerwy,Nerwy pod każdą postacią tylko nerwy. Strony 1 Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź Gość P_R_A_W_I_C_Z_E_K_2_5 Gość P_R_A_W_I_C_Z_E_K_2_5 Gość P_R_A_W_I_C_Z_E_K_2_5 Gość Brunet196cmWr. Gość Sing27 Gość Abbcca Gość Brunet196cmWr. Gość Monika244444444444 Gość Sing27 Gość sm1987 Gość karząca ręka sprawiedliwiści Gość gfggdgffd Gość gfggdgffd Gość gfggdgffd Gość davson88xx Gość Ozeju Bądź aktywny! Zaloguj się lub utwórz konto Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony Zaloguj się Posiadasz własne konto? Użyj go! Zaloguj się Popularnym Miejscem Dla Współczesnych Kobiet, Które Pomogą Każdą Kobietę Sovoyu Zmienić Życie Na Lepsze Jesteś słodki, wesoły, miły, zaradny, ale nigdy nie byłeś zaręczony. Czy problem dotyczy ciebie,...Czy kiedykolwiek byłeś zaręczony?Kochasz siebie?Czy jesteś zbyt wymagający?Czy chcesz, żeby była piękna i niemożliwa?Zawsze szukasz?Czy kiedykolwiek wychodzisz?Jesteś słodki, wesoły, miły, zaradny, ale nigdy nie byłeś zaręczony. Czy problem dotyczy ciebie, czy innych? Oto wszystkie pytania, które zadajesz sobie, aby zrozumieć, dlaczego, w przeciwieństwie do twoich przyjaciół, nie znalazłeś jeszcze chłopcaCzy kiedykolwiek byłeś zaręczony?Jesteś słodki, zaradny, wesoły, miły, a jednak jeszcze go nie znalazłeś chłopakiem i jeśli do niedawna sytuacja ta nie przeszkadzała ci tak bardzo, teraz zaczyna cię obciążać. Wszyscy twoi przyjaciele są dziewczynami, a przynajmniej tak było, wszystkie z nich nic nie robią, tylko opowiadają o swojej miłości i seksualnych perypetiach, kiedy jesteś razem i ty? Ty nic."Dlaczego nie ja?„, pytaj siebie.”Co jest ze mną nie tak". "Czy to możliwe, że żaden chłopiec nie jest dla mnie pociągający?„. Te pytania, powtarzające się coraz częściej w twojej głowie, na dłuższą metę mogą doprowadzić cię do zamknięcia się, do depresji, a potem odnaleźć chłopak byłby naprawdę trudnym zadaniem. Lepiej na czas wyjaśnić powody nigdy nie miałeś chłopaka, Może się okazać, że nie jest to żaden problem: oto jak poradzić sobie ze wszystkimi wątpliwościami, które cię siebie?Pierwsze pytanie, które należy sobie zadać, brzmi: „Kochasz siebie?„. Jeśli nie czujesz miłości do siebie, jest mało prawdopodobne, aby inni zbliżyli się do ciebie, ponieważ nieświadomie będziesz tym, który ich odpycha. twoje przestrzenie, rób to, co kochasz a zobaczysz, że staniesz się bardziej interesujący i atrakcyjny w oczach jesteś zbyt wymagający?Na miłość boską, w miłości nie możemy być usatysfakcjonowani, ale jeśli wszyscy faceci, którzy próbują się zbliżyć, patrzysz na nich bez słowa, by powiedzieć, jak spodziewasz się przełamać lód? Staraj się być bardziej otwarty, bardziej towarzyski, nie przestawaj wyglądać; w końcu, znając chłopca, nie ma nic niebezpiecznego, jeśli naprawdę ci się to nie podoba, wciąż możesz znaleźć dobrego chcesz, żeby była piękna i niemożliwa?Jeśli lubisz chłopców już zaangażowany a może znacznie większy niż ty, jeśli jesteś przyciągany tylko i wyłącznie przez piękne i niemożliwe a dla reszty stawiasz klapki na oczy, znalezienie chłopaka zawsze będzie wyczynem do granic możliwości. Rozejrzyj się wokół siebie, w swojej klasie, w kręgu przyjaciół, wśród kolegów (nauka lub praca): może twój przyszły chłopak siedzi obok ciebie, a ty nawet tego nie szukasz?Czy masz obsesję na punkcie znalezienia chłopaka, aby każda męska obecność, którą widzisz przed oczami, była prawdopodobną zdobyczą? Przestań zachowywać się jak drapieżnik, Miłość się spotyka, nie można znaleźć. Zaufajcie tym, którzy wam mówią, że kiedy najmniej się tego spodziewacie, miłość przyjdzie, ponieważ tak się dzieje. Ale przede wszystkim nie przejmuj się: posiadanie chłopaka nie jest celem życia!Czy kiedykolwiek wychodzisz?W nadziei, że pewnego dnia magicznie książę czarujący wchodzisz w swoje życie, wszystko, co robisz, pozostaje zamknięte w domu, między smartfonami, komputerami i komputerami. Jak spodziewasz się poznać ciekawego faceta? Wyjdź ze znajomymi, baw się dobrze, uprawiaj sport i baw się hobby, poznaj nowych ludzi. Wideo: MAM 19 LAT I NIGDY NIE MIAŁAM CHŁOPAKA Problem Kamili to tak naprawdę problem wielu, wielu dziewczyn. I wcale nie można nazwać go „błahym”, bo przecież miłość to ważny aspekt naszego życia – w wieku lat nastu (i później zresztą też) niemal każda z nas chciałaby się zakochać i mieć kogoś u boku. Skąd zatem mogą brać się przyczyny ciągłego bycia samej? Nigdy nie miałam chłopaka bo jestem zbyt nieśmiała Wiele z nas może określić się mianem nieśmiałych, ale w przypadku niektórych cecha ta uniemożliwia zawarcie bliższej znajomości. Jak chłopcy odbierają bardzo nieśmiałe dziewczyny? Wyjaśnia to Przemek (17l.): – Od pół roku spotykam się z Julką, która podobała mi się znacznie wcześniej. Problem w tym, że nie potrafiłem jej zagadać. A właściwie to potrafiłem, ale ona… wysyłała mi sprzeczne sygnały. Na przykład pytałem, czy pójdzie ze mną na spacer – „nie, no co ty, spieszę się”, dawałem jej w żartach jakiś amatorski prezent, to udawała, że to śmieszne, robiła się czerwona i odchodziła. I tak cały czas. W końcu odpuściłem, bo uznałem, że jeśli ona lekceważy takie sygnały, to sprawa jest jasna – nie chce być ze mną. Potem dopiero jej przyjaciółka uświadomiła mi, że Julka jest bardzo nieśmiała i stąd to zachowanie. Napisałem do niej smsa, dzięki czemu łatwiej jej było inaczej zareagować i zgodziła się na spotkanie. Ale gdyby nie jej koleżanka, to na pewno nie bylibyśmy razem – wyjaśnia Przemek. Nieśmiałość powoduje, że boimy się kontaktów z innymi. Obawiamy się, że czyjaś propozycja wyjścia to żart albo powód do ośmieszenia nas. Wszelkie sygnały zainteresowania traktujemy jako „pstryczki”, a nie faktyczne propozycje. Co robić? Musisz choć jeden raz spróbować „inaczej”. Zamiast automatycznie odmawiać albo wybuchać śmiechem zakłopotania, gdy ktoś proponuje ci spotkanie albo wspólną rozrywkę, powiedz po prostu „ok”. Albo właśnie napisz smsa – to super ułatwienie dla osób nieśmiałych, ponieważ dzięki takiej formie komunikacji nie musisz spotykać się „twarzą w twarz” z drugą osobą i łatwiej jest powiedzieć „tak”. Druga opcja to wyjście z inicjatywą – jeżeli nieśmiałość stanowi twój poważny problem, to będzie to dla ciebie nie lada wyzwanie, ale… może jednak warto się przełamać? Spróbuj zaproponować spotkanie i zawsze miej na uwadze, że jeśli coś się nie uda, to możesz powiedzieć, że oczywiście… żartowałaś. Nigdy nie miałam chłopaka bo widzę we wszystkich tylko wady! Tak, to możliwe! Zastanów się, czy przypadkiem nie było tak, że interesowało się tobą już kilkoro chłopaków, ale w każdym z nich widziałaś same wady – bo ten jest za niski, ten zbyt poważny, ten za biedny a jeszcze inny po prostu jakoś ci nie pasuje. Jeśli tak jest, to mamy dla ciebie złą wiadomość – możesz jeszcze długo być sama. Tak naprawdę miłość od pierwszego wejrzenia to rzadkość, a najczęściej ludzie po prostu spotykają się kilka razy i dopiero wtedy podejmują decyzję, czy ktoś im się podoba. Oczywiście nie namawiamy cię, abyś spotykała się z kimś, kto absolutnie nie spełnia twoich oczekiwań i wzbudza w tobie negatywne uczucia – bez przesady. Ale jeśli są to takie drobiazgi, jak „eeee, nie, bo mógłby być ciut wyższy”, to może jednak warto dać szansę waszej znajomości? Nigdy nie miałam chłopaka bo onieśmielam sposobem bycia Od młodych mężczyzn oczekuje się odwagi i inicjatywy w podejmowaniu kontaktów – czyli mówi się, że to do nich należy ten „pierwszy krok”. Jednak oni także mają uczucia i zdarza się, że niektóre dziewczyny ich po prostu onieśmielają. Może tak być, jeśli jesteś szalenie gadatliwa i np. nie pozwalasz chłopakowi dojść do głosu (zastanów się nad tym). Albo, jeżeli jesteś bardzo, bardzo pewna siebie i na wszystko masz odpowiedź. Takie dziewczyny, choć radzą sobie świetnie z wieloma rzeczami, czasem są same, bo chłopacy zwyczajnie boją się zostać wyśmianymi. Co robić? Cóż, wystarczy, że czasem nieco się wyciszysz – pozwolisz komuś dojść do słowa i czasem powiesz „A wiesz, że możesz mieć rację?”. To pozwoli chłopakowi być bardziej odważnym. Nie mam chłopaka bo nie mam okazji do poznania nowych ludzi Ten możliwy powód zostawiliśmy na koniec, choć tak naprawdę jest jednym z najbardziej banalnych i… możliwych. Jeśli twoje wszystkie dni wyglądają tak samo (szkoła – dom, dom – szkoła), to może po prostu nie masz gdzie poznać fajnego chłopaka. Rozwiązanie jest proste – zacznij bywać poza domem! Nie musisz wydawać na to sporych pieniędzy, wystarczy, że zaczniesz uczęszczać do jakiegoś klubu czy kółka zainteresowań albo po prostu zaczniecie z koleżankami spotykać się wszędzie, tylko nie w domu. I koniecznie zaplanuj jakieś, chociaż kilkudniowe, wakacje poza domem. To najlepsza okazja, aby poznać kogoś ciekawego.

nigdy nie miałam chłopaka