Kliknij tutaj --> 🦑 ile kosztuje życie na dominikanie
Ile kosztuje życie w Hiszpanii? Z naszych wyliczeń wynika, że koszt życia w Hiszpanii dla jednej osoby dorosłej wynosi 5232.88 zł. Para mieszkająca wspólnie pod jednym dachem powinna być przygotowana na miesięczne wydatki rzędu 8166.34 zł.
Msza św. roczna za zmarłych powierzonych naszej modlitwie na kartkach wypominkowych; gregoriańska – intencja za jedną zmarłą osobę; intencję taką odprawia się codziennie przez 30 kolejnych dni; bezgodzinowa – gdy zależy nam na konkretnym terminie, a wszystkie godziny Mszy są już zajęte, można zamówić intencję odprawioną
Pytanie jest proste. Ile wydajecie na 'życie', czyli to, co się potocznie przez to rozumie: rachunki, jedzenie, mieszkanie itp.? Pytam, bo chciałabym się wyprowadzić z domu i zastanawiam się, czy będzie mnie stać na życie w pojedynkę z 1700
Ile kosztuje życie w Luksemburgu? Z naszych wyliczeń wynika, że koszt życia w Luksemburgu dla jednej osoby dorosłej wynosi 9703.91 zł. Para mieszkająca wspólnie pod jednym dachem powinna być przygotowana na miesięczne wydatki rzędu 15182.32 zł.
Podsumowanie wydatków zamieszkania na Bali/ miesiąc. Ja żyjąc naprawdę wygodnie i nie oszczędzając (codziennie knajpy, sporo imprez, wycieczki) wydawałam ok. 5tys zł – ten sam standard w Warszawie kosztuje mnie min. 8tys zł. Z tego co mi wiadomo tzw. nomadzi na Bali przed Pandemią to grupa co najmniej 100 000 osób z całego świata.
Site De Rencontres Fiable Et Gratuit. Narodową walutą Dominikany jest dominikański pesos, jednak zarówno dolary amerykańskie, jak i euro są akceptowane w ośrodkach turystycznych. Podobnie rzecz się ma w przypadku kart kredytowych. W kurortach znajduje się spora liczba bankomatów, w których będziesz mógł wybrać pieniądze, jeśli zajdzie taka potrzeba (a lepiej nie nosić przy sobie większej ilości gotówki). Pieniądze można wymieniać w kantorach, biurach wymiany oraz w bankach. Te ostatnie oferują turystom najlepsze kursy wymiany, choć najbardziej opłacalnym jest wymienić pieniądze jeszcze w kraju. Uważajcie na ulicznych cinkciarzy, którzy mogą was oszukać. Turystom poleca się posługiwać na Dominikanie dolarami, ponieważ jest to najpopularniejsza i najłatwiej wymienialna waluta na wyspie. 1 USD to około DOP (pesos), a 1 EUR – DOP. Trudno powiedzieć, ile pieniędzy powinieneś wziąć ze sobą na wakacje na Dominikanie – zależy to od twoich potrzeb i planów. Jeśli wykupiłeś wakacje all inclusive, potrzebne są ci w zasadzie jedynie „drobne” na małe przyjemności i pamiątki, ponieważ dostęp do jedzenia i napoi gwarantowany jest ci przez hotel. Musisz zastanowić się, czy zamierzasz na miejscu wziąć udział w jakichś wycieczkach alternatywnych, odwiedzić kasyno lub zapisać się na kurs nurkowania. Z pewnością chciałbyś spędzić choćby jeden wieczór w prawdziwej dominikańskiej restauracji, więc i na tę okazję musisz przeznaczyć nieco środków – w tutejszych sklepach i sklepikach tradycją jest targowanie się, więc możesz w ten sposób zaoszczędzić parę groszy na wymarzoną kolację. Jeśli zdecydujesz się zjeść posiłek na mieście, dobrze widziane jest zostawić kelnerowi napiwek w wysokości 10% wartości zamówienia, Dominikana nie odbiega pod tym względem od powszechnie przyjętych norm. Poruszanie się taksówkami po Dominikanie nie wyniesie cię zbyt dużo pod warunkiem, że z góry umówisz się z kierowcą co do ceny przejazdu, ponieważ Dominikanie często nie mają w swoich taksówkach liczników i ci nieuczciwi mogą próbować zawyżyć znaczenie cenę. Również komunikacja miejska (autobusy, busy, zaś w stolicy – Santo Domingo – metro) kosztuje przyzwoicie i jest łatwo dostępna. Przykładowe ceny: - kurs taksówką w obrębie miasta – ok. 150 pesos- transport autobusem – 10-15 pesos- obiad w restauracji – od 10 dolarów wzwyż/ osoba- drobne przekąski (np. kanapka, pizza) – ok. 4 dolary- chleb – ok. 40 pesos- mleko – ok. 35 pesos- woda mineralna – ok. 1 euro- kawa – ok. 1,2 euro- napój bezalkoholowy – ok. 2 dolary- napój alkoholowy (koktajl) – ok. 2,5 dolara- windsurfing – 15 dolarów/ godzina- żeglowanie – 15 dolarów/ godzina- przeciętna wycieczka alternatywa – ok. 60 dolarów/osoba
Uwaga zmiana numeru konta intencyjnego! Szczegóły poniżej. Jakie są rodzaje intencji? Msze święte można ofiarować: w intencji żywych (np. o Boże błogosławieństwo: z okazji imienin; urodzin; rocznicy; prośba o jakąś łaskę) oraz zmarłych. W naszym kościele odprawiamy pięć rodzajów intencji: Indywidualna godzinowa – kapłan odprawia jedną mszę świętą w danej intencji; można wybrać spośród dostępnych konkretny termin (datę i godzinę) odprawienia mszy świętej. Taką intencję można zamówić wyłącznie w zakrystii, najlepiej bezpośrednio po mszy świętej, u któregoś z ojców. Indywidualna bezgodzinowa – jeden z ojców odprawia jedną mszę świętą w danej intencji w najbliższym wolnym terminie, bez podania konkretnej godziny. Taką intencję można zamawiać w zakrystii. Konwentualna – jeden z ojców odprawia mszę świętą, ofiarowując ją w wielu intencjach. Taką mszę świętą konwentualną (główną mszę naszej wspólnoty klasztornej) odprawiamy od poniedziałku do piątku o godz. 9:00 w kaplicy przed obrazem Matki Bożej Różańcowej (poza świętami, kiedy w kościele obowiązuje niedzielny porządek mszalny). W niedzielę mszę świętą konwentualną odprawiamy o godz. 12:00. Intencje na msze święte konwentualne można zamawiać przez internet. Z siedmiodniowym wyprzedzeniem można wybrać datę mszy świętej. Zbiorowe za zmarłych, tzw. msze święte „roczne” — jeden z ojców odprawia jedą mszę świętą w intencji wielu zmarłych, których imiona zostały wypisane na kartkach wypominkowych. Taką msze świętą sprawujemy w każdy pierwszy poniedziałek miesiąca o godz. Przed tą mszą św. o godz. 18-tej modlimy się na różańcu w intencji za zmarłych. Taką intencję można zamawiać w zakrystii, na kartkach wypominkowych złożonych w kościele i przez formularz internetowy. Gregoriańska – czyli 30 następujących po sobie mszy świętych sprawowanych przez ojców z naszego klasztoru przez kolejne dni. Można je ofiarować tylko za jednego zmarłego. Ten rodzaj mszy świętych można zamawiać tylko w zakrystii lub pod numerem: +48 575 747 884. Konto intencji mszalnych Klasztor Ojców Dominikanów w Sandomierzu Staromiejska 3 27-600 Sandomierz Przelewy w złotówkach Numer rachunku: 41 1240 2786 1111 0011 1558 0463 Nazwa banku: Bank Pekao SA Przelewy zagraniczne (w innych walutach np. euro, funty) Numer rachunku: IBAN: PL 57 1240 2786 1978 0011 1558 0766 BIC/SWIFT CODE: PKOPPLPW The Bank Name: Bank Pekao SA Formularz kontaktowy – zamawianie intencji przez internet Poniżej znajdziesz formularz do złożenia intencji. Jeśli formularz zamawiania mszy jest nieaktywny, można zamówić intencję mszalną wysyłając wiadomość na adres: [email protected] Formularz intencyjny Pola oznaczone gwiazdką muszą być wypełnione. Formularz służy wyłącznie do zamawiania intencji mszalnych. Jeśli chcesz wysłać wiadomość w innej sprawie, przejdź do zakładki Kontakt Po co zamawiać Mszę świętą? W Kościele istnieje bardzo wielka różnorodność nabożeństw i modlitw. Wszystkie one ustępują jednak, co do wartości Mszy świętej. W Eucharystii, bowiem uobecnia się jedyna ofiara Chrystusa – Jezus umiera za nas i przywraca nam nowe życie. Jest to, więc źródło, z którego wypływają wszystkie łaski. Ofiarowanie Mszy świętej w jakiejś intencji to bez wątpienia największy dar duchowy, jakim możemy kogokolwiek obdarzyć. Za kogo i o co można się modlić w intencji mszalnej? Intencją mszalną można, więc objąć żywych – siebie, naszych bliskich, przyjaciół, kapłanów, z okazji urodzin, jubileuszy czy ważnych wydarzeń w ich życiu. Możemy się także modlić za naszych zmarłych, – aby jak najszybciej mogli uczestniczyć w chwale nieba. Możemy się modlić także w intencjach ogólnych – za Kościół, o powołania, za Ojczyznę, o pokój, za wszystkie rodziny itp. Ile to kosztuje? Dawniej dawano dziesięcinę z własnych dochodów, teraz dajemy, „co łaska”. Dajemy na tacę – w ten sposób utrzymujemy kościół – możemy dzięki tej ofiarności dbać o jego wygląd i stan materialny. Kiedy prosimy o odprawienie Mszy św., dołączamy ofiarę. Nie jest to zapłata za modlitwę; Msza św. jest za darmo – cenę zapłacił Chrystus. Ofiara jest podstawowym źródłem utrzymania braci z klasztoru, to rodzaj odpowiedzialności za Kościół, a zapewne też wyraz troski i sposób dzielenia się tym, co się posiada.
Mijają dwa miesiące, odkąd kupiliśmy bilet w jedną stronę i przeprowadziliśmy się na jakiś czas do Dominikany. Takie okrągłe miesięcznice skłaniają do refleksji i podsumowań. Dlatego postanowiliśmy, że opiszemy pięć największych zalet i wad Dominikany, które zaobserwowaliśmy, podróżując przez ten kraj. Rozpoczynając od najsłynniejszych plaż Półwyspu Samaná po rzadziej odwiedzaną granicę z Haiti, przeżywaliśmy wiele zachwytów, jak i mierzyliśmy się z wyzwaniami codziennego turystów wpada do Dominikany na kilkanaście dni urlopu, zatrzymując się w hotelu all inclusive, z którego trudno dostrzec zróżnicowanie tego kraju i poznać codzienność DominikańczykówDominikańczycy słyną ze swojego pozytywnego podejścia do życia, jednak rajskie krajobrazy i doskonała pogoda nie sprawiają, że ich życie jest zupełnie beztroskieJakie są więc wady i zalety Dominikany z perspektywy mieszkającego w niej obcokrajowca?Jak się żyje w Dominikanie? 5 zalet1) Plaże i kolor wody – DominikanaPlaże Dominikany to absolutna światowa czołówka! Są usiane pochylającymi się palmami, piaszczyste, łagodnie schodzące do oceanu. Tutejsza lazurowa woda to temat, który zasługuje na osobne pochwały! W Dominikanie znajdą się miejsca z gładką taflą wody, jak i falami przyciągającymi surferów. Za dnia można tu kąpać się w błękicie wody, a wieczorami obserwować zachody słońca, malujące niebo i wodę na odcienie czerwieni, fioletu… Miejscowości Las Galeras, Las Terrenas, Punta Rucia i okolicy Pedernales przy Haiti skradły nasze serca!2) Pogoda i klimat – DominikanaPogoda jest tu bardzo dobra i stabilna. Na wybrzeżu wręcz nie trzeba zawracać sobie głowy prognozami. W ciągu całego roku w nocy jest 20°C – 24°C, a w dzień 27°C – 33°C. Od maja do października trwa pora ciepła i deszczowa, a przez resztę roku chłodniejsza i sucha. Deszcze jednak nie są zbyt obfite ani nie okazują się szczególnym problemem. Zazwyczaj są krótkie i intensywne, a ciepłe powietrze sprawia, że nie są nieprzyjemne. Dominikańczycy mają też szczęście do unikania sezonowych huraganów. Zwykle huragany wytracają swoją siłę poza tym krajem, niestety uderzając w Haiti lub Portoryko. Nie jest też tutaj nieznośnie upalnie, ponieważ temperaturę na wybrzeżu balansuje bryza znad oceanu. Zaś w interiorze, gdzie są góry, jest z reguły chłodniej. Dominikana ma klimat stworzony do turystyki i wielki potencjał do rozwoju ekoturystyki, agroturystyk, domków w koronach drzew, za co trzymamy kciuki, bo tutaj to wciąż początek Radosny styl życia i łagodne usposobienie mieszkańcówDominikańczycy są bardzo pozytywnymi i łagodnymi ludźmi. Uwielbiają się śmiać, grać w domino, bule, baseball i spędzać czas w gronie przyjaciół i rodziny. To z Dominikany pochodzi bachata, merengue oraz spora część reggaetonu, czyli lubiane na całym świecie style taneczne. O ile roztańczenie Dominikańczyków na ulicach urosło trochę do rangi mitu, to nie da się ukryć, że muzykę kochają. Muzyka leci w sklepach, barach, restauracjach, często do późnej nocy (lub jak ktoś woli: do wczesnego poranka). Emblematyczne może być tu spotkanie z pracownikiem supermarketu, który wykonując swoje obowiązki bez pośpiechu, ma czas nie tylko na wesołą rozmowę, ale też zaśpiewanie czy zatańczenie sobie na środku sklepu do piosenki, która akurat wpadła mu w Owoce – DominikanaOwocowy czwartek jest tu codziennie! Dominikana nie jest zagrożona klęskami głodu ze względu na duże uprawy ryżu, platanów (które gotują lub smażą jak ziemniaki), juki, bananów, awokado, ananasów, mango… Plonów jest tak dużo, że często owoce można znaleźć rosnące dziko, a w sezonie ich ceny osiągają bardzo niskie poziomy. Uwaga! Teraz będzie drastyczna historia dla bardziej wrażliwych miłośników mango! W sezonie jest ich mnóstwo. Wielu Dominikańczyków przed domem ma drzewo mango, które rodzi setki owoców. Są one tak powszechne, że nawet nie da się ich sprzedać czy przejeść. U gospodarza, u którego mieszkaliśmy, po tym, jak wyzbieraliśmy spod drzewa tyle mango, ile byliśmy w stanie zjeść, reszta została zagrabiona do śmietnika w ramach sprzątania Góry, rzeki, wodospadyPisaliśmy o plażach, ale natura obdarzyła Dominikanę znacznie hojniej! W interiorze znajdują się naprawdę wysokie, piękne góry na czele z Pico Duarte, mającym 3175 m W górach można znaleźć malownicze plantacje kawy, wiele wodospadów czy kanionów. Te ostatnie bywają wypełnione świeżymi, górskimi, intensywnie niebieskimi rzekami, którymi można chodzić w poszukiwaniu wspomnianych wodospadów, zakończonych naturalnymi basenami, nadającymi się do pływania. Co odważniejsi skaczą do nich ze skał! Co ciekawe, w Santo Domingo można nacieszyć oczy również cenotami, czyli naturalnymi studniami-jaskiniami wapiennymi, na dnie których przez lata nazbierała się słodka woda. Jak się żyje w Dominikanie? 5 wad1) Zanieczyszczenie plastikiem i zaśmiecanieTo zdecydowanie największy problem Dominikany. Kraj, którego gospodarka oparta jest na turystyce, a największym bogactwem jest natura, mógłby na tym polu świecić przykładem. Tak robi np. niedaleka Kostaryka. Wiele do życzenia pozostawia organizacja zbiórki i utylizacji śmieci. Objawia się to dzikimi wysypiskami i przydrożnymi rowami pełnymi plastiku i puszek. Często są one podpalane i emitują szkodliwe substancje do atmosfery. Do tego swoją plastikową cegiełkę dokłada konieczność zaopatrywania się w butelkowaną wodę pitną, ponieważ ta w kranie nie nadaje się do spożycia. Producenci napojów gazowanych nie są objęci żadnymi obowiązkami recyklingu śmieci, które produkują ani celowymi podatkami na sprzątanie kraju. Dobitnie świadczą o tym ceny na półkach, które są niższe od wody czy jakiegokolwiek innego produktu foliowe torebki są tu nadużywane. Zarówno w supermarketach, jak i małych sklepach istnieje stanowisko pakowacza zakupów dla klientów. Normą, a nawet dumną oznaką jakości obsługi sklepowej jest pakowanie dwóch artykułów w osobną torebkę, a następnie kilku takich torebek w większą zbiorczą torebkę. Pole do edukacji i zmiany nawyków również jest tu duże, bo puszki po napojach wylatujące przez okna samochodów, wyrzucanie butelek w parkach narodowych czy niezabieranie po sobie żadnych śmieci po pikniku nad rzeką też niestety są Poprzerabiane motocykle i samochodyW mniejszych i większych miastach w Dominikanie dominuje hałas. Pół biedy, kiedy składają się na niego głośne rozmowy Dominikańczyków (mają bardzo donośny głos!) i muzyka. Niestety, jeśli chodzi o motoryzację, to dobry styl jest tu rozumiany w najgorszym możliwym guście. Fabryczne tłumiki najwyraźniej są tu obciachem i prawdziwy macho musi mieć przerobiony motor tak, żeby ryczał najgłośniej w okolicy. Samochody nie mogą być gorsze, też muszą ryczeć, syczeć i strzelać. Teraz przemnóżcie to sobie przez setki motorów i dziesiątki samochodów przez większość doby. Aha, i jeśli jesteś płci żeńskiej, to możesz być pewna, że kierowca motocykla będzie chciał zaimponować ci bliskim przejazdem na tylnym Składy produktów w sklepach i ich cenyKażdy, kto narzeka na „nadmierne” regulacje Unii Europejskiej, doceni je, kiedy przyjdzie do zakupów produktów spożywczych w dominikańskim markecie. Niestety stereotypowe amerykańskie podejście do obdarowywania produktów spożywczych całą paletą sztucznych dodatków znajduje tu potwierdzenie. Nakłada się na to jeszcze niska świadomość społeczna i bieda. Efektem tego jest masa produktów spożywczych o tragicznej jakości, a za nimi idzie między innymi nadwaga, która jest w Dominikanie powszechna. W co drugim produkcie, który chcieliśmy kupić, znaleźliśmy sztuczne barwniki, po dwa konserwanty i syntetyczne dodatki, o których wcześniej nawet nie słyszeliśmy. Zdarzają się też składniki potencjalnie rakotwórcze, które w Unii Europejskiej już od dawna są szczególnie bolesne, te produkty nie są nawet tanie, a przynajmniej nie tańsze niż ich znacznie lepsze jakościowo odpowiedniki np. w Polsce. Mowa tutaj również o produktach, które na pierwszy rzut wyglądają zdrowo: niektóre fasole w puszce, groszek w puszce, wędlina czy pieczywo. Przykładowo znany nam jogurt naturalny tutaj jest produktem premium, oznaczonym jako „light” i „zero cukru”. Zaś standardowy jogurt naturalny na półce w Dominikanie zawiera odtworzone mleko w proszku, cukier, karagen, sztuczny aromat, a zdarza się, że i konserwant. Przeczytanie składów sprawia, że koszyk będzie zdecydowanie lżejszy. Żeby brzuch był pełen, trzeba się trochę nagimnastykować i bazować tylko na bardzo podstawowych, nieprzetworzonych „Banca” – loteriaMiejscowi mówią, że w Dominikanie są dwie patologie: narkotyki i banca, z czego ta druga jest znacznie powszechniejsza. Banca to miejscowa nazwa loterii przypominającej trochę totolotka. Z tą różnicą, że jej organizatorem nie jest ogólnokrajowa sieć, ale kilkanaście prywatnych firm. Część z nich jest własnością polityków. Banca usiała kraj tysiącami murowanych budek, które można znaleźć nawet w najmniejszych górskich wioseczkach. W takiej budce przez cały dzień siedzi pracownik, a część mieszkańców kupuje losy, licząc na zostanie milionerem. Jest to potworne marnowanie pieniędzy i energii ludzkiej, która mogłaby być użyta gdzie indziej w gospodarce, w znacznie bardziej produktywny sposób. Z loterią powiązana jest bierność wielu Dominikańczyków, którzy zmiany swojego życia upatrują nie w pracy i innowacji a zrządzeniu Grodzenie terenuCoś, co przeszkadza szczególnie podróżnikom z Europy, kochającym naturę. Poza plażami Dominikana składa się głównie z ulic i terenów prywatnych ogrodzonych drutem kolczastym. Mamy na myśli nie dom z podwórkiem, ale wszystko: np. wielohektarowe pastwiska czy niezamieszkałe góry i lasy. Skutkiem tego jest to, że ulicami można chodzić, można jechać motorem lub skuterem, ale na łąkę już się nie wejdzie. W górach na próżno szukać polnej drogi lub dzikiej ścieżki na trekking – niestety wszystko można oglądać tylko z perspektywy płotu. Żeby przejść się po górach, trzeba się trochę naszukać i jest to możliwe w parkach narodowych lub tych prywatnych terenach, które za opłatą udostępniają taką możliwość. Robią tak na przykład właściciele niektórych plantacji w DominikanieDominikana posiada swoje wady, irytujące szczególnie dla obcokrajowców, którzy przywykli do segregacji śmieci, swobodnego dostępu do pieszych szlaków, ciszy nocnej i bezpiecznego zachowania na drodze. Pomimo tego, w rozmowach z osiadłymi tu przybyszami z innych krajów, da się usłyszeć, że powody do narzekania są wynagradzane przez wszystkie zalety Dominikany, których odmówić jej nie można. Nie jest też tak, że te zalety oraz wady są widoczne tylko dla turystów, którzy znają inne perspektywy. Powyższe plusy i minusy wybrzmiewają wśród samych Dominikańczyków, z którymi rozmawialiśmy. Na zaśmiecenie plastikiem narzekają prawie wszyscy, za to podryw na jazdę na tylnym kole dziwi tutaj Wskakuj na nasze social media, gdzie opowiadamy jak się żyje i w Dominikanie, i w innych krajach, w których mamy okazję mieszkać trochę dłużej.
9 tys. złotych za tydzień all inclusive w Dominikanie? My zapłaciliśmy mniej za 2 miesiące!Ile kosztuje Dominikana? Większość Polaków decydując się na wycieczkę do Dominikany, kieruje swoje kroki do biur podróży. Przyglądając się dyskusjom na forach o Dominikanie na temat ofert wakacji w resortach, ze zdziwieniem obserwujemy pojawiające się tam ceny: „18 tys. złotych za parę to świetna cena, taniej nie będzie!”. Czytając to, robimy coraz większe oczy, bo cieszymy się Dominikaną i jej pięknem, a wydajemy na to wielokrotnie mniej. Ile kosztuje podróż na własną rękę po Dominikanie?Spędziliśmy w Dominikanie już 2 miesiące, odwiedzając w tym czasie kilkadziesiąt różnych miejsc i śpiąc w 15 różnych noclegachPodczas podróży we dwoje wydaliśmy 8506 zł na osobę za dwa miesiąceOpisujemy najciekawsze miejsca w Dominikanie i dlaczego podróże na własną rękę dają znacznie więcej satysfakcji niż zamknięcie się w turystycznej bańceZorganizuj to na własną rękę – będzie taniej!Podróżujemy wspólnie od 10 lat i przez cały ten czas ani razu nie wybraliśmy się na wyjazd all inclusive. W czasach studenckich wynikało to również z chęci optymalizacji kosztów. Co ważniejsze, od początku wizja zamknięcia się na wiele dni w jednym resorcie pełnym turystów z Europy wydawała nam się lizaniem lodów przez szybę. Na świecie są państwa, które mają setki plaż, wodospady, góry, rezerwaty, a mielibyśmy spędzić całe wakacje przy jednym basenie? A może produkuje się doskonałe wino, światowej sławy rum, a mielibyśmy biegać z opaską na ręku do baru z najtańszymi międzynarodowymi trunkami? Jest tyle ciekawych ludzkich historii, miejscowa kultura, możliwości poszerzenia horyzontów, a ja mam walczyć z nudą przy pomocy animatora hotelowego? Nie inaczej pomyśleliśmy o więc da się poznać mnóstwo miejsc w Dominikanie, ludzi, kulturę, a przede wszystkim naturę znacznie taniej niż z biurem podróży, to czemu by tego nie spróbować?Ile kosztuje Dominikana? Nasze wydatkiOto nasze wydatki na osobę w kolejności od tych, które pochłonęły największą część Noclegi – Dominikana – ile to kosztuje?Koszt miesięczny: 1487 zł na osobęKoszt dzienny: 49 zł na osobęCzęść budżetu: 35%W Dominikanie znajdziemy całe dzielnice składające się z wielkich hoteli. Takim miejscem jest Punta Cana / Bávaro, w której na odcinku 10 km plaży, hotel przylega do hotelu. Za resortami rozciąga się miasteczko powstałe dopiero w latach 80. na potrzeby zastępów pracowników obsługujących hotelowych gości. To typowe miejsce, do którego trafia się na all inclusive w lądowaliśmy w Punta Cana, to spędziliśmy w Bávaro 3 noce, aby odebrać spóźniony bagaż, dopiąć sprawy organizacyjne, przyzwyczaić się do zmiany czasu i z ulgą ruszyliśmy dalej. Nocowaliśmy między innymi w mieście Samaná – gdzie od stycznia do marca przypływają humbaki na gody, w Las Galeras – cudownym małym miasteczku otoczonym wspaniałymi plażami i lasami kokosowymi, gdzie pasą się konie, Las Terrenas – z naszą ulubioną plażą do kąpieli i na spektakularne zachody słońca, ale także w górach, gdzie budził nas fantastyczny widok z tarasu. Udało nam się spać blisko plantacji kawy, krystalicznie czystych rzek, w których można się kąpać, a także w jednym z bardziej zwariowanych hosteli, jakie w ten sposób, bezcenny jest kontakt z lokalnymi mieszkańcami, poznawanie ich życia, ulubionych miejsc, najlepszych atrakcji okolicy, opowiadanie im o Polsce i świecie, a nawet wspólne gotowanie kolacji. 2. Wynajem samochodu na 16 dniKoszt za 16 dni: 1340 zł (wynajem 814 zł i paliwo 526 zł) na osobęCzęść budżetu: 16%Wynajem samochodu daje bardzo dużo wolności i elastyczności. To dzięki niemu można dotrzeć na plaże oddalone od miast, odkrywać perełki położone wysoko w górach lub poczuć trochę adrenaliny na nieutwardzonej, wymagającej drodze. W Dominikanie polecamy wynajem samochodu z napędem 4×4, ponieważ mniejsze drogi bywają kamieniste, a po deszczu bardzo Dominikanie dobrze sprawdzają się małe lokalne wypożyczalnie samochodów. Formalności w nich jest mało (brak depozytu, karty kredytowej, zostawiania dokumentów) i wiele opiera się na wzajemnym zaufaniu. Samochód dostaje się z pustym bakiem i zwraca z dowolną ilością paliwa. Powyższa kwota obejmuje pełne ubezpieczenie, bo bez ubezpieczenia mieliśmy jeszcze tańsze propozycje. Międzynarodowe sieci wypożyczalni będą droższe, ale nie wymagają szczegółowej weryfikacji alternatywą dla samochodu jest skuter, który sprawdza się w obrębie nadmorskich miast. My skuter lubimy tak bardzo, że w naszym budżecie trafił do atrakcji!3. Zakupy w sklepach w DominikanieKoszt miesięczny: 595 zł na osobęKoszt dzienny: 20 zł na osobęCzęść budżetu: 14%Zakupy w sklepach stanowiły istotną część naszego budżetu i w znacznej większości dotyczyły produktów spożywczych. Ponieważ restauracje w Dominikanie serwują bardzo przeciętne jedzenie, a kraj obfituje w dorodne awokado, mango, ananasy, to z przyjemnością robiliśmy z nich użytek w kuchni albo platany i inne dodatki nie są drogie. Jedynym wyzwaniem jest dokładne mycie surowych produktów, ponieważ mogą być one skażone amebami lub salmonellą. Zadania nie ułatwia też brak pitnej wody w kranie. Do mycia warzyw i owoców należy dodawać octu, a do gotowania używaliśmy wody butelkowanej, którą często zapewniał Lot w jedną stronę do DominikanyKoszt jednorazowy: 1065 PLN na osobęCzęść budżetu: 12%W końcu nadszedł czas na przylot do Dominikany, który chronologicznie oczywiście był pierwszy. Lecieliśmy z Warszawy niemiecką linią lotniczą z szybkimi przesiadkami we Frankfurcie i Montego powrotny wliczamy do budżetu kolejnego kraju, gdyż nie wracamy do Polski z Dominikany. Jednak lot w dwie strony prawie zawsze kosztuje mniej niż dwukrotność ceny lotu w jedną stronę. Tak też było w tym przypadku, oferty lotów z biletem powrotnym były poniżej 2000 Atrakcje – ile to kosztujeKoszt miesięczny: 310 zł na osobęKoszt dzienny: 10 zł na osobęCzęść budżetu: 7%W Dominikanie piękne jest to, że większość atrakcji to odkrywanie nowych plaż, kąpiel w oceanie o zachodzie słońca, spacery i jest to zupełnie za darmo. Atrakcje, za które zapłaciliśmy to rejs po zatoce Samaná z dyplomowaną biolożką w celu obserwowania humbaków, wyprawa piesza z przewodnikiem kanionem z rwącą rzeką czy właśnie wynajem skutera i jeżdżenie nim po Ubezpieczenie zdrowotne i sprzętuKoszt miesięczny: 291 zł na osobęKoszt dzienny: 10 zł na osobęCzęść budżetu: 7%To wydatek który traktujemy bardzo poważnie i uznajemy za niezbędny. Jeśli chce się jeździć na skuterze w kraju, którego się zupełnie nie zna, skakać do górskiej rzeki, chodzić po dżungli, a wszystko dokumentować lustrzanką, to trzeba liczyć się również z nieszczęściami. Nam ubezpieczenie się przydało, ponieważ konieczna była wizyta w szpitalu ze względu na… silną reakcję alergiczną na pogryzienie przez lokalne meszki w lesie nad wodą. Leczenie odbyło się bezgotówkowo, a obejmowało pełne badania krwi, wszystkie leki i późniejsze Restauracje w DominikanieKoszt miesięczny: 173 zł na osobęKoszt dzienny: 6 zł na osobęCzęść budżetu: 4%W Dominikanie nie poszaleliśmy kulinarnie! To nie jest kierunek dla foodies. Restauracje zazwyczaj są drogie i niedobre (dla turystów, z obowiązkowym podatkiem 18% oraz też obowiązkowym serwisem 10%) lub bardzo tanie i znośne (wybierane przez miejscowych). Ostatecznie doszliśmy do wniosku, że mając do wyboru te same składniki… gotujemy dużo smaczniej i w dodatku mamy kontrolę nad higieną przygotowywania posiłków. Warto dodać, że stosując środki ostrożności (mycie rąk, używanie wody pitnej, mycie warzyw w occie i weryfikacja opinii o restauracjach) przez całe 2 miesiące nie mieliśmy ani jednego problemu do jedzenia na zewnątrz, to do znośnych zaliczamy dania obiadowe serwowane w jadalniach (comedor). Składają się zazwyczaj z ryżu, smażonego platana, fasoli czerwonej w sosie i suchego kurczaka z grilla albo w panierce. Na pocieszenie, taki kaloryczny zestaw kosztuje ok. 15 zł. Najlepsze co zjedliśmy w Dominikanie to empanady, które są rodzajem pieroga (z ciasta zbliżonego do faworkowego) z wytrawnym nadzieniem, smażone na głębokim oleju. Kosztowały 2,30 zł za sztukę!8. Opłata turystyczna za pobyt w Dominikanie powyżej 30 dniKoszt jednorazowy: 198 zł na osobęKoszt dzienny: 3 zł na osobęCzęść budżetu: 2%To opłata za pobyt od 30 do 90 dni, od której nie da się uciec, bo jest egzekwowana przy odprawie paszportowej w trakcie opuszczania kraju. Warto mieć na ten cel odłożoną gotówkę w peso dominikańskim. Jeśli przylatujesz do Dominikany na urlop poniżej miesiąca, wówczas ten koszt w ogóle ciebie nie Autobusy i taksówki w DominikanieKoszt miesięczny: 96 zł na osobęKoszt dzienny: 3 zł na osobęCzęść budżetu: 2%Autobusy i taksówki są dobrymi środkami transportu po kraju. Taksówek z aplikacji używaliśmy głównie w Santo Domingo, ponieważ jest to zalecane ze względów bezpieczeństwa. Kiedy nie mieliśmy samochodu, po kraju poruszaliśmy się busami lub autokarami, które są pewnym i nie bardzo drogim środkiem transportu. Ceny transportu między miastami są zbliżone do tych polskich. Tych kosztów nie ma co się bać!Podsumowanie kosztów życia i podróży po Dominikanie – ile to kosztuje?Podsumowując, dwa miesiące podróżowania w Dominikanie kosztowały nas 8506 zł na osobę, czyli 4253 zł miesięcznie i 142 zł dziennie. Podróże na własną rękę to wielka przygoda, która nie musi być bardzo droga. Zaś wszystkie miejsca, do których dotarliśmy, ludzie, których poznaliśmy i przygody zostaną z nami na zawsze. A po codzienną dawkę Dominikany zapraszamy na nasz Instagram. Z kolei na YouTube niebawem pojawią się vlogi z tego karaibskiego naszą podróż z biletem w jedną stronę! Wskakuj po codzienne przygody.
Dominikana jest droga, pełna luksusowych hoteli z all inclusive i komercji na potęgę. To nie jest kraj dla backpackerów – takie opinie słyszałam, czytałam i widziałam w nagłówkach wirtualnych artykułów. Przecież musi tam funkcjonować publiczny transport i alternatywa dla drogich resortów – pomyślałam. Czy udało mi się zwiedzić Dominikanę niskobudżetowo z plecakiem? Ile pieniędzy wydałam? Oto praktyczne porady – gdzie, co, jak i za ile? ROMANTYCZNA PLAYA BONITA W LAS TERRENAS Tak naprawdę to nie my wybraliśmy Dominikanę, lecz Dominikana wybrała nas. Trafiłam na promocję biletów w dwie strony za 750 złotych i w ciągu dziesięciu minut zapadła decyzja. Jedno jest pewne – to był bardzo dobry wybór, bo Dominikanę naprawdę warto zobaczyć. Jeśli chcecie poczuć karaibski klimat i niesamowitą naturę, zobaczyć absolutnie wyjątkowe plaże, poznać roztańczonych i uśmiechniętych ludzi – to kierunek dla Was! W tym tekście znajdziecie konkretne, praktyczne informacje. W kolejnym opiszę naszą trasę, która być może Was zainspiruje. Zanim jednak zaplanujecie swoją podróż, warto wiedzieć kilka rzeczy. MUSISZ WIEDZIEĆ: 1. DOMINIKANA NIE JEST TANIA Nawet jeśli ogarniecie noclegi oraz jedzenie na własną rękę, będziecie korzystać z transportu publicznego i atrakcji u lokalsów, to musicie przeznaczyć na taką wyprawę więcej niż np. wyjeżdżając do Azji. Na wyspie można płacić w dolarach albo dominikańskich peso. Najkorzystniejszy kurs (warto tego pilnować w każdym punkcie wymiany waluty) to 47 peso za 1 dolara. 2. NIE WSZYSTKO DA SIĘ ZROBIĆ NA WŁASNĄ RĘKĘ Dominikańczycy nieźle sobie wykombinowali korzystanie z atrakcji wyspy. W tym kraju niestety nie można sobie wedle własnego widzimisię, wsiąść na publiczną łódź albo speedboata i popłynąć z wyspy na wyspę, kiedy nam się podoba. (Tu jeszcze raz muszę podkreślić – pod tym względem to nie Azja.) Niektóre atrakcje, np. przepiękną wyspę Saona, można zobaczyć wyłącznie wykupując tzw. „zorganizowaną wycieczkę”. Oczywiście najlepiej zapłacić lokalsowi. Nie radzę wykupywać wycieczek w żadnych agencjach turystycznych, a już nie daj Boże w hotelach. Cena u mieszkańców organizujących rejs jest trzykrotnie niższa od cen agencyjnych. „Zorganizowana wycieczka” w praktyce oznacza to, że o konkretnej porze wypływacie katamaranem na wyspę (obsługa zapewnia napoje i muzykę), kilkugodzinny odpoczynek na wyspie (tu także lunch w cenie) oraz powrót o wyznaczonej porze. Choć wspomnianej wyspie Saona poświęcę osobny tekst, ponieważ jest absolutną perełką, już teraz chcę Wam pokazać jej namiastkę. (Zamiast ponad 100$ zapłaciliśmy za rejs 40$.) RAJSKA WYSPA SAONA 3. JEŚLI NIE CHCESZ ZBANKRUTOWAĆ, NIE ZASIEDŹ SIĘ W PUNTA CANIE Punta Cana oferuje piękne plaże ( Macao, Bavaro) oraz wiele atrakcji na wyciągnięcie ręki (delfinarium, pływanie z płaszczkami, rekinami, nurkowanie, snorkling, itd.) Jest to jednak najbardziej skomercjalizowany region wyspy i zarazem najdroższy. Wiele plaż należy do wielkich molochów z kilkoma gwiazdkami. Ceny wszelkich usług i towarów są kosmiczne i znacznie wyższe, w porównaniu z pozostałymi regionami wyspy, np. przejazd taksówką ok. 15-20 km – cena 35/40 dolarów posiłek w lokalnej knajpce – 500 peso (czyli ok. 10 dolarów); dla porównania – w innych częściach Dominikany jedliśmy za 150/200/250 peso duże porcje lokalnych dań woda 1,5 l – 50 peso (1 dolar), a w innych regionach 20/25 peso awokado / mango / banany – ok. 100 peso (ponad 2 dolary), a w innych regionach 20 – 60 peso JEDNA Z NAJPIĘKNIEJSZYCH PLAŻ W PUNTA CANIE – BAVARO 4. MÓWISZ PO HISZPAŃSKU? BRAWO TY! JEŚLI NIE – PRZYGOTUJ SIĘ! Na Dominikanie nikt nie mówi po angielsku. Przez cały pobyt ludzi, z którymi mogliśmy się porozumieć w tym języku, policzę na palcach jednej ręki. Body language i szeroki uśmiech nie zawsze się sprawdzają, szczególnie, gdy trzeba wyegzekwować konkretne informacje. Dla Waszego komfortu, proponuję Wam ściągnąć aplikację na telefon, wziąć ze sobą kieszonkowe rozmówki albo po prostu nauczyć się podstawowych zwrotów po hiszpańsku (np. pytania o godzinę, autobus, kierunki, pory dnia) oraz liczebników (przydatne do targowania się i wymieniania waluty). 5. TARGUJ SIĘ WSZĘDZIE I ZAWSZE Jak pewnie się domyślacie, Dominikańczycy, których kraj żyje dzięki turystyce, widząc przybysza z zagranicy, zazwyczaj rzucają abstrakcyjne ceny. Nie zapomnę jednego pana, którego wyjątkowo poniosła fantazja, chcąc od nas 2000 peso (40 dolarów) za jednorazową maszynkę do golenia : ) Targować się po prostu trzeba! I to wszędzie: wypożyczając skuter, kupując jedzenie, szukając noclegu. Zazwyczaj można się tak dogadać, że obie strony są zadowolone. 6. RAJSKIE PLAŻE I UŚMIECHNIĘCI LUDZIE – TO TRZEBA POCZUĆ Dominikana to kraj, który oferuje bujną egzotykę w pełnej krasie. Słońce, przepiękne plaże, ocean, pyszne jedzenie i kawa, świetna atmosfera, zaskakująca natura… można by długo wymieniać. Miałam to szczęście, zobaczyć wiele rajskich zakątków na różnych kontynentach, jednak dominikańskie zatoki z charakterystycznymi, pochylonymi w stronę Morza Karaibskiego palmami, powalają. Znajdźcie najładniejszą rajską pocztówkę i wkomponujcie w nią siebie – tak właśnie wyglądają wybrzeża Dominikany. Nic więc dziwnego, że dominikańskie plaże uchodzą za jedne z najpiękniejszych na całych Karaibach. PLAŻA COSON PLAŻA NA WYSPIE SAONA PLAŻA BELLENAS PLAŻA BAVARO CENY: JEDZENIE: Poniższe ceny nie dotyczą cen w Punta Canie, o których pisałam Wam kilka akapitów wcześniej. Są to kwoty, które wydawaliśmy na jedzenie w czterech innych regionach Dominikany. Zakupy robiliśmy w marketach, u ulicznych sprzedawców (owoce, warzywa) oraz w tzw. colmado (czyt. kolmado), czyli małych sklepikach wielobranżowych. (W colmado codziennie wieczorem przychodzili na piwo i rum wszyscy lokalsi, co przeradzało się w najlepsze imprezy. Prawie jak w Polsce – melanż przed sklepem 🙂 ) Ceny artykułów podaję w dominikańskich peso (dla przypomnienia 1 dolar to ok. 50 peso): awokado – 20-30 peso ananas – 50-60 peso papaja – 40 peso mango – 20-50 peso banany – jeden po 5 peso chleb – 70-75 peso woda 1,5 l – 20-25 peso fasola w puszcze (lokalny przysmak) – 40 peso makaron – 30-60 peso oliwki, kapary – 60-100 peso kawa pakowana w kartonikach (słynna z Santo Domingo) – ok. 100 – 120 peso Posiłki w małych knajpkach przydrożnych, zwanych na Dominikanie comedor (czyt. komedor) kosztują ok. 150 – 300 peso. Najsmaczniejsze z nich to: pollo guisado ( czyli popularny i bardzo lubiany na wyspie kurczak w sosie) bistec encebollado ( czyli wołowina smażona z cebulą – kolejny przysmak) Dania podawane są z ryżem i lekką sałatką albo awokado. W niektórych miejscach woda jest w cenie. NOCLEGI I INNE WYDATKI: noclegi: 15 – 20 $ – za nocleg za osobę, czyli ok. 30-40 $ za pokój lub domek – w tej cenie czyste i przyzwoite miejscówki wypożyczenie pojazdów i sprzętu: quad 35-60 $ za dzień (nam udało się za 30) skutery 25-50$ za dzień paliwo – 3 litry – 10$ (niestety nie do negocjacji, płacisz albo nie jedziesz) lekcja surfingu z instruktorem – 50$ wypożyczenie deski surfingowej na godzinę – 10 – 13$ FRAJDA NA QUADACH NA PÓŁWYSPIE SAMANA TRANSPORT: AUTOSTOP Chociaż nie wszędzie jest to popularny sposób podróżowania, to wierzę w to, że zawsze i wszędzie znajdą się dobrzy, otwarci, wyluzowani ludzie. I zawsze przekonuję się, że mam rację. W drodze na drugi koniec wyspy, jedni podrzucali nas na swoich małych motorkach, a inni zabierali na pakę samochodu wiozącego np. lokalną drużynę baseballa. Pomogło nam również sporo Europejczyków, mieszkających sezonowo na wyspie. GUAGUA Tak nazywany jest lokalny minibus. Jeśli kogokolwiek zapytacie o guagua, prędzej zrozumie o co chodzi, niż zadając pytanie zawierające słowo (wydawałoby się bardzo internacjonalne, a jednak nie zawsze zrozumiane) „bus”. Guagua na tle standardów cenowych Dominikany, to najtańsza forma transportu. GUAGUA Tam to dopiero można się zintegrować z mieszkańcami – liczba miejsc nieograniczona : ) Oto przykładowe ceny: przejazd z La Romana do Bayahibe (20 km) – 60 peso odcinki w obrębie jednego miasteczka, np. Las Terrenas – 20-50 peso AUTOBUSY MIĘDZYMIASTOWE Są stosunkowo tanie i komfortowe. W żadnej z miejscowości nie widziałam rozkładu jazdy, a informacji o odjazdach udzielali nam mieszkańcy napotkani obok przystanku. Dlatego zanim zdecydujecie np. wyjechać do Santo Domingo z drugiego końca kraju, warto wcześniej dopytać o częstotliwość odjazdów i pierwszy poranny autobus. Oto przykładowe relacje autobusowe i ceny: autobus z La Romana do Punta Cany (75 km) – 200 peso (ok. 4 dolary) autobus z Santo Domingo do La Romana (120 km) – 175 peso (ok. 3,5 dolara) autobus z Las Terrenas do Santo Domingo (160 km) – 375 peso (ok. 8 dolarów); autobus ten odjeżdża o 5,7,9 i 11 rano każdego dnia z jednego przystanku w Las Terrenas ILE WYDALIŚMY? W sumie, z krótkim pobytem w Barcelonie, nasza podróż trwała 11 dni (najkrótsze wakacje mojego życia 🙂 ). Łącznie wydaliśmy niecałe 3500 zł za osobę, w tym 750 zł – bilety lotnicze z Barcelony na Dominikanę i z powrotem 450 zł – bilety lotnicze z Warszawy do Barcelony i z powrotem 20 euro – hostel w Barcelonie 15 – 20$ – za nocleg za osobę na Dominikanie, czyli 30-40$ za pokój lub domek 40$ – rejs na wyspę Saona (oczywiście u lokalsa; ceny w hotelach i agencjach turystycznych to ok. 100$) pozostałe wydatki: transport, jedzenie, wypożyczenie quada, deski surfingowej, rejs do Parku Narodowego Los Haitises, wyjazd nad wodospad El Limon, itd. Biorąc pod uwagę intensywność wyjazdu, atrakcje oraz krótki przystanek w Barcelonie, uważam, że to bardzo dobra cena za niezapomnianą karaibską przygodę. A! I jeszcze jedno: Dominikana to jest kraj dla backpackerów!
ile kosztuje życie na dominikanie